Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomasz Lis. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Tomasz Lis. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 1 września 2026
Rosja już tu jest! Generał Pytel miał rację, wskazując na PiS, widzimy ją w osobie Mariusza Błaszczaka
piątek, 13 czerwca 2025
poniedziałek, 21 kwietnia 2025
niedziela, 13 kwietnia 2025
Trzaskowski, Lis, Fukuyama
Felieton Tomasza Lisa >>>
Rozmowa z wybitnym filozofem, politologiem i ekonomistą Francisem Fukuyamą >>>
poniedziałek, 24 marca 2025
Rydzyk wspiera kandydata Kaczyńskiego. To będzie wtopa!
niedziela, 13 października 2013
Gówniarze Karnowscy błotem w Tomasza Lisa
Prawica mianowała Tomasza Lisa na Goebbelsa, który stoi na czele krucjaty przeciw pedofilii w Kościele.
Chłopaki z "wSieci" tak się nadymały, że Lisa umieściły na okładce najnowszego numeru oraz wysmarowały "List dziennikarzy do dziennikarzy", aby bronić Kościoła, a konkretnie bronić pedofilii (tak im się podobają klechy gwałcące dzieci):
Pojedyncze przypadki przestępstw seksualnych, które mogły zdarzyć się w Kościele, godne jednoznacznego potępienia i przez Kościół także wielokrotnie potępione, powinny zostać wyjaśnione i surowo ukarane. W naszej ocenie nie upoważniają one jednak do „polowania na czarownice”. A z takim właśnie zjawiskiem mamy dziś do czynienia; zarzut pedofilii rozciąga się na cały Kościół i na wszystkich księży, dążąc do wdrukowania w świadomość społeczną zbitki „ksiądz=pedofil”.
Dziennikarskie zaprzaństwo typu Karnowskich osiąga brud moralny godny kołtuna. I Lisa mianowali na przywódcę walki z Ciemnogrodem.
Reakcja Twittera była natychmiastowa. Jarosław Kuźniar (TVN24):
Jeden z braci Karnowskich oddał swój znoszony mundur, różaniec i tubkę keczupu Tomaszowi Lisowi, żeby zrobić dobrą okładkę. Wyszła szmira.
Nawet Rafał Ziemkiewicz zdystansował się, nie był pewien, czy jest prawdziwa:
A ta okładka WSieci to aby nie fejk?
Roman Imielski z "Gazety Wyborczej" zauważył, jak na fachowca przystało:
Pomijam kwestię poziomu, ale Lis w wSieci ma na sobie mundur SS, a nie Goebbelsa.
Piotr Sokołowski z "Liberte" nie zostawił na Karnowskich suchej nitki:
"W Sieci" broni pedofilów. Gratulacje, wiecie, jak zjednać sobie ludzi.
No i mój internetowy kolega, Azrael Kubacki:
Pewien wysoki, dowcipny mecenas, na G., już spokojnie zaciera ręce w sprawie reprezentowania T. Lisa vs Karnowscy za chamską, prymitywną okładkę...
G. - to oczywiście Giertych.
Pointa? Gówniane pismo zdobyło się na gówniany dowcip. Gówniarze.
Blog: http://nadblog-2.blog.onet.pl/
sobota, 23 marca 2013
Tomasz Lis bierze na klatę Hienę Roku
Tomasz Lis bierze na klatę nominację do Hieny Roku. Jeżeli przyjrzymy się członkom szacownego jury (zarząd główny SDP), które wydało decyzję o nominacji, to nie dziwię stanowisku naczelnego "Newsweeka", iż przyjmuje "to ze spokojem, a nawet niejakim rozczuleniem".
Jednak muszę zadać to pytanie: jak środowisko dziennikarskie dopuściło do tego, że we władzach są Krzysztof Skowroński, Agnieszka Romaszewska-Guzy i Piotr Legutko, którzy wszyscy razem wzięci i pomnożeni przez dwa, nie dorównują talentowi i wkładowi z żurnalistykę Lisa.
Ano, to jest Polska właśnie. Lisa spotkało to wyróżnienia za okładkę "Newsweeka" (z 25 lutego), na której gość w sutannie trzyma w jednej ręce różaniec, a głowa dziecka jest usytuowana na wysokości jego krocza.
Była to ilustracja do tekstu o pedofilii w polskim Kościele. Raczej nikt nie wątpi, że duchowni dopuszczają się tego przestępstwa wobec nieletnich wiernych. A jeżeli się dopuszczają, to niszczą młode osobowości na zawsze, bo guzik prawda, że kogoś można metodami psychoanalitycznymi wyleczyć z traumy, która jest konsekwencją takiej "zbrodni" na konstytucji psychicznej dziecka.
Mam drugie pytanie: jak zilustrować na okładce pedofilię duchownych? I tak ta okładka była w miarę subtelna, metaforyczna i informująca o kondycji dzisiejszego polskiego Kościoła w sposób alegoryczny.
Ba, Kościół nie jest w stanie załatwić tego problemu sam. Jak w USA i Irlandii będzie musiało pomóc mu państwo. Nie wątpię, że prędzej, czy później tak się stanie. Acz powstają nadzieje (może nie bezpodstawne), że wkład wniesie papież Franciszek, który już wprowadził stan lęku w szeregach kleru.
Póki co, to dziennikarze muszą krzyczeć o tym problemie i innych nadużyciach. Krzyczeć! Bo to jest zbrodnia. Zresztą Kościół w Polsce jest poza kontrolą i wiele "grzechów" dopiero teraz przy Franciszku będzie wychodziło na wierzch. Kościół już dawno nie "produkuje" wartości moralnych, które miałyby zastosowanie w "zmieniającej się postaci świata" (a jest to zalecenie ze Starego Testamentu).
Od obnażenia mechanizmów grzechów, manufaktury anachronicznych wartości, które nijak się mają we współczesności, są dziennikarze. Mają krzyczeć, a okładka "Newsweeka" nawet nie zbliżyła się do alegorii Muncha, jest zbyt subtelna.
Lis jest zbyt dobrym dziennikarzem, aby nie przyjąć na klatę tego kiepsko wymierzonego zagrania, wystarczy, że piłka po przyjęciu spadnie mu na nogę i takiego strzeli gola, że dziennikarz Skowroński będzie mógł tylko rzec: - Nic się nie stało!
Subskrybuj:
Posty (Atom)






